Casco

Casco jachtu — co realnie pokrywa, a czego nie zapłaci ubezpieczyciel

Ryzyka nazwane czy all-risks, wartość uzgodniona czy rynkowa i te wyłączenia, o których nikt nie mówi przy podpisie. To one decydują o wypłacie — nie nagłówek polisy.

Uwaga: to materiał informacyjny i praktyczne spostrzeżenia brokera, nie porada ubezpieczeniowa ani prawna. Zakres konkretnej polisy zawsze potwierdź u swojego ubezpieczyciela lub brokera ubezpieczeniowego — decyduje treść Ogólnych Warunków Ubezpieczenia.

Casco brzmi jak „wszystko". I właśnie na tym jednym słowie bierze się większość rozczarowań. Bo o tym, czy w ogóle zobaczysz pieniądze, nie decyduje to, co poliza obejmuje — tylko to, co z niej po cichu wyłączono.

Najpierw jedno pytanie: nazwane czy all-risks

To pierwsza rzecz, o jaką pytam, patrząc na czyjąś polisę. „Ryzyka nazwane" znaczy, że ubezpieczyciel płaci wyłącznie za to, co wprost wymieniono na liście — cokolwiek poza nią i masz pecha. „All-risks" działa odwrotnie: płaci, chyba że coś wyraźnie wykluczono. To nie niuans. To różnica między ochroną, na której można polegać, a listą życzeń.

Ile naprawdę dostaniesz: agreed value czy market value

„Agreed value" to wartość ustalona z góry — przy szkodzie całkowitej dostajesz dokładnie tyle i koniec dyskusji. „Market value" znaczy, że ubezpieczyciel wyceni łódź dopiero po szkodzie, według dzisiejszego rynku, który zwykle jest niższy, niż myślisz. Przy jednostce, która szybko traci na wartości, ta jedna linijka to potrafią być setki tysięcy euro różnicy. Pytam o nią zawsze.

Czego ubezpieczyciel Ci nie zapłaci — i nie dlatego, że jest zły

Najczęstsze wyłączenia są nudne i dlatego śmiertelnie skuteczne: zwykłe zużycie i korozja, wady ukryte, błędy konstrukcyjne, szkody z zaniedbania — przegapiony serwis, zmęczone węże, niesprawna pompa zęzowa. Większość „odmów wypłaty", które widziałem, nie była żadnym oszustwem. Siedziała po prostu w warunkach, których nikt nie doczytał. Poliza chroni przed nagłym zdarzeniem, nie przed tym, że łódź się eksploatuje, a Ty odpuściłeś przeglądy.

Franszyza tam, gdzie najbardziej boli

Sprawdź osobny udział własny dla maszynowni i dla szkód sztormowych — bo to właśnie te szkody są najdroższe. Tania poliza z wysoką franszyzą na silniki potrafi w praktyce kosztować więcej niż ta „droższa" z rozsądnym udziałem. Liczy się to, co zostaje na Twoim rachunku po szkodzie, a nie cyferka składki w ofercie.

Masz polisę albo ofertę do sprawdzenia?

Zanim podpiszesz — niezależne spojrzenie na zakres, wyłączenia i klauzulę regresu. Godzina rozmowy kosztuje ułamek tego, co jedna luka w ochronie.

Porozmawiajmy
Tomasz Wrzesiński
Niezależny broker jachtów motorowych, Monaco · założyciel W Yachts. Od 20 lat prowadzi klientów przez zakup, posiadanie i czarter — z perspektywy strony kupującego. tomaszwrzesinski.com

Czytaj dalej

Przewodnik

Ubezpieczenie jachtu — co naprawdę obejmuje polisa

Czarter

Ubezpieczenie jachtu w czarterze i pułapka regresu